Czym jest miłość? Miłość to takie uczucie miedzy dwojgiem ludzi, które sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi. Miłość jest wtedy, kiedy ta druga osoba zaczyna być tą najważniejszą osobą na świecie. Pomimo tych drobnych wad, które doprowadzają Was do szału. Kiedy razem spędzacie czas, godziny stają się sekundami. Rozśmieszacie się nawzajem, gotujecie, podróżujecie. Droczycie się, kłócicie, ale nadal chcecie być ze sobą i nie wyobrażacie sobie innego życia. Kiedy zapach i ciepło tej osoby obok sprawia, że czujecie się bezpiecznie.

Od kilku lat fotografuję zakochane pary i mogę śmiało stwierdzić, że miłość to moje życie. Chcąc naładować się pozytywna energią i zrobić coś fajnego, czego efektem ubocznym miały być piękne zdjęcia, opublikowałem zaproszenie na sesję narzeczeńską. Warunkiem było wysłanie do mnie wiadomości z uzasadnieniem, dlaczego zaproszenie ma trafić właśnie do nich. Kiedy otrzymałem maila od Pameli i przeczytałem o historii jej miłości z Adamem, o miłości, która pojawiła się nagle, której nikt się nie spodziewał i trwa do dziś, wiedziałem, że zaproszenie trafi właśnie do nich, ale na jego realizację musieli trochę poczekać. Był rok 2020, 14 luty, Walentynki, zanim koronawirus konkretnie rozsiadł się w naszym kraju.

Zimowa sesja narzeczeńska nad jeziorem w Blachowni

Z Pamelą i Adamem miałem spotkać się zaraz na wiosnę. Niestety pandemia pokrzyżowała nasze plany i przełożyliśmy zdjęcia na lato, kiedy obostrzenia związane z pandemią zostały zmniejszone do minimum. Pamela i Adam na co dzień mieszkają w Poznaniu. Wakacje były upalne i słoneczne, więc postanowiłem zrobić sobie wycieczkę i ich odwiedzić na miejscu, przy okazji wykonując miejską sesję narzeczeńską. Jak to w życiu bywa, niestety w lato również nie udało nam się spotkać, więc znów przełożyliśmy sesję na bliżej nieokreślony termin, nadal pozostając w kontakcie. Kiedy nadeszła zima, skontaktowałem się z zakochanymi, by zaplanować miejsce i czas ich sesji, dowiedziałem się, że Pamela wymarzyła sobie zdjęcia w zimowej scenerii, wśród choinek pokrytych śniegiem i białym puchem. Oboje z Adamem przyjechali do rodzinnych stron, które znajdują się niedaleko mnie, a że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że wreszcie się uda, postanowiliśmy się wreszcie spotkać. To co zafundowała nam w tym roku natura, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Lepiej być nie mogło. Czasem jednak warto poczekać.

Zimowa sesja narzeczeńska

Zimowa sesja narzeczeńska Pameli i Adama odbyła się w malowniczej scenerii w okół jeziora w Blachowni. Iskrzący w słońcu śnieg nadawał bajkowy klimat. Mróz także nie był mi straszny, gdy się ma się tak wspaniałą i pełną energii parę, która zaraża uśmiechem od pierwszych chwil spotkania. Początek zdjęć był dość zabawny i nad wyraz krótki, gdyż po 15 minutach od rozpoczęcia zdjęć Pamela, idąc leśną ścieżką wpadła do wody i musiała jechać do domu się przebrać… Ale szybko wrócili z Adamem, by kontynuować zdjęcia. Przed sesją poprosiłem zakochanych, by napisali do siebie listy, w których zamieszczą kilka ciepłych słów do siebie, o swojej miłości, za co są wdzięczni i za co dziękują. Kiedy dotarliśmy na wyspę, zostawiłem Pamelę i Adama na chwilę samych, by mogli, za dala od wszystkich, tylko we dwoje przeczytać sobie to, co wcześniej napisali. Zdjęcia w Blachowni zakończyły się romantycznym wyznaniem miłości nad brzegiem jeziora. Po wszystkim pojechaliśmy jeszcze na chwilę do Częstochowy, na Plac Biegańskiego, gdzie czekała na nas iluminacja świąteczna. I tak oto, przy -12 stopniowym mrozie, spacerując stworzyliśmy coś pięknego.