Kilka tylko po weselu Weroniki i Marcina w Rabce-Zdrój, których zdjęcia ze ślubu możecie zobaczyć tutaj, wybrałem się do Rabki ponownie, by spotkać się z nowożeńcami na umówiony plener ślubny. Sesja ślubna w Tatrach odbyła się na początku listopada – jesień na pełnej. Z racji tego, że pogoda w górach bywa kapryśna, a na dodatek w ostatnim czasie dość sporo było deszczowych dni ciężko było zgrać odpowiedni termin. Wreszcie trafiło się nam okno pogodowe i mogliśmy wybrać się na zdjęcia w góry. Ponieważ bardzo rzadko bywam w Tatrach (a to wielki błąd) całkowicie zdałem się na moją parę. Dokąd dokładnie zabrali mnie Weronika i Marcin?
Sesja ślubna w Tatrach | Gdzie zrobić sesję ślubną w Tatrach? Zdziar Słowacja
Zdziar (słow. Ždiar) to niewielka, niezwykle klimatyczna miejscowość położona u podnóża Tatry Bielskie, tuż przy granicy z Polską. Znana jest z tradycyjnej, drewnianej zabudowy, szerokich panoram górskich i autentycznego, spokojnego klimatu Podhala w słowackim wydaniu. W przeciwieństwie do zatłoczonego Zakopanego, Zdziar oferuje ciszę, przestrzeń i bardziej kameralne warunki do pracy z parą młodą. To właśnie to miejsce było tłem do naszego pleneru ślubnego.
To miejsce jest wręcz stworzone do sesji plenerowych. Przede wszystkim zachwyca otwartymi widokami na surowe, postrzępione szczyty Tatr, które świetnie „pracują” w kadrze o każdej porze dnia – od miękkiego światła o wschodzie po złotą godzinę. Dodatkowo łatwy dostęp do malowniczych łąk i punktów widokowych pozwala stworzyć różnorodne ujęcia, gdzie dotrzemy samochodem bez długich i wymagających spacerów, co jest ogromnym plusem, kiedy jesteście ubrani w stroje ślubne.
Zdziar to także świetna alternatywa dla popularnych miejsc w Tatrach, jak m.in. słynna Łapszanka – takie miejsce to ogromny komfort pracy, intymność i swobodę podczas fotografowania. Jeśli szukasz miejsca, które łączy spektakularne widoki z spokojem i komfortem podczas fotografowania – Zdziar będzie strzałem w dziesiątkę. Z resztą zobaczcie sami jakie zdjęcia przywiozłem z tej sesji ślubnej Weroniki i Marcina 🙂















Miłość wśród gór – dlaczego Tatry to idealny wybór?
Tatry to jedno z bardziej spektakularnych miejsc w Polsce na sesję ślubną – i nie jest to przypadek. To idealne tło do zdjęć. Dlaczego? Przede wszystkim – widoki. Surowe szczyty, doliny, jeziora i rozległe polany tworzą gotowe, niemal filmowe tło. Niezależnie czy wybierzesz okolice Morskiego Oka, Rusinowej Polany czy bardziej kameralne miejsca jak Dolina Chochołowska, masz gwarancję kadrów, które robią wrażenie od pierwszego spojrzenia.
Drugim ogromnym atutem jest światło. W górach zmienia się ono dynamicznie – poranki są miękkie i eteryczne, a zachody dają złote, ciepłe barwy, które idealnie podkreślają klimat zdjęć ślubnych. Daje to ogromne możliwości na stworzenie pięknych fotografii. Nie można też pominąć różnorodności. W jednym dniu możesz stworzyć kilka zupełnie różnych scen: romantyczne ujęcia nad jeziorem, surowe kadry na tle skał, sielskie fotografie na łąkach czy klimatyczne zdjęcia w lesie. Kolejna rzecz to ponadczasowość. Górski krajobraz nie podlega modom – zdjęcia z Tatr będą wyglądać dobrze zarówno dziś, jak i za 20-30 lat. To ważne dla par, które chcą czegoś więcej niż tylko „ładnych zdjęć”.
I w końcu – emocje. Wyjście w góry, wspólna przygoda, często wschód słońca czy cisza poza szlakiem – to wszystko sprawia, że para nie tylko jest fotografowana, ale naprawdę przeżywa moment, a to zawsze widać na zdjęciach. I ja te momenty przeżywam razem z nimi 🙂
Góry, światło i emocje – plener ślubny w Tatrach
Kiedy wysiedliśmy z samochodu i stanąłem u stóp Tatr Bielskich musiałem chwilę pomilczeć, bo ten niecodzienny widok zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ale koniec zachwytów, pora brać się do pracy 😉 Mimo braku opadów, w miarę dobrej pogody, bezwietrzny dzień sprawił, że Tatry były otulone chmurami, które zasłaniały szczyt i w żaden sposób nie chciały się ruszyć. No cóż, nie można mieć wszystko, aczkolwiek nadzieja umiera ostatnia. Po kilkudziesięciu minutach i po zmianie miejsca fotografowania, zaczęły się pierwsze przejaśnienia, a kiedy pojawiły się złote promienie jesiennego słońca, zaczęła się prawdziwa magia. Piękna panorama Tatr, złota godzina i zakochani Weronika i Marcin – czego chcieć więcej. No może ciut wyższej temperatury, bo jesienią w górach bywa pieruńsko zimno 🙂 Byłem pod ogromnym wrażeniem, jak Weronika z Marcinem dzielnie znosili temperaturę bliską zeru stopni Celsjusza, ale czego się nie robi dla pięknych zdjęć 😉
Właśnie dla takich spektakularnych widoków i takich przepięknych okoliczności, gdzie góry tworzą wspaniałe tło do zdjęć, sesja ślubna w Tatrach to idealny wybór. I ja z ogromną przyjemnością tam wrócę ponownie 😉 Choć słońce wyjrzało do nas dosłownie na chwilę udało nam się stworzyć kadry, po które tam pojechałem.
























































