Zazwyczaj przychodzą do mnie pary, które poznaję dopiero na spotkaniu, ale czasem zdarza się, że pracuję dla moich znajomych, przyjaciół, a nawet i rodziny. Praca dla osób, które się zna ma swoje plusy i minusy. Do pozytywnych aspektów na pewno należy to, że czujemy się swobodnie w swoim towarzystwie, bo po prostu się znamy. Nie muszę skupiać się na budowaniu zaufania z moimi modelami, bo to już mamy za sobą, więc możemy od razu zacząć działaś podczas sesji. Dlatego też tak często powtarza się, że idealnym rozwiązaniem do budowania relacji pary i fotografa jest sesja narzeczeńska. Wtedy obie strony mają czas się poznać i dużo łatwiej jest podczas reportażu i sesji ślubnej. Jeśli chodzi o minusy pracy dla znajomych, to nie mogę zapominać o tym, że w tym momencie wykonuję swoją pracę i nie może być ona na niższym poziomie, niż ta, którą wykonuję dla innych par. Podczas zlecenia przybiera się także bardziej formalny ton, pomimo zażyłości jaka nas łączy, właśnie, dla dobra tej relacji, która jest między nami. Dopiero po wykonaniu zlecenia będzie czas na zrzuceniu szelek z aparatami, na kawę i ploteczki.

W takiej sytuacji byłem właśnie podczas fotografowania Asi i Łukasza. I było pięknie! Asię poznałem na studiach. Studiując na tym samym kierunku i mieszkając w tamtym czasie blisko siebie dość szybko złapaliśmy kontakt. I nawet raz udało mi się Asię sfotografować, kiedy to wziąłem aparat i  wybraliśmy się na spacer. Tak oto powstała jej sesja portretowa, którą możecie obejrzeć na blogu. Łukasza, wtedy jeszcze narzeczonego Asi, poznałem jakiś czas później na jednej uroczystości rodzinnej, na której robiłem zdjęcia. Kiedy dowiedziałem się, że planują ślub i to ja mam go sfotografować, nie mogłem doczekać się tego dnia.

Dom weselny Grodzisko – fotograf ślubny Częstochowa

Ceremonia odbyła się w Kościele pw. św. Antoniego z Padwy w Kiełczygłowie. Z zewnątrz dość surowy, natomiast piękno i ogromna przestrzeń wnętrza dodawała niezwykły klimat podczas ślubu. Przyjęcie natomiast odbyło się w sali weselnym Grodzisko w Woli Kleszczowej nieopodal Widawy. Dom Weselny Grodzisko to idealne miejsce dla tych par, które planują wesele huczne, ale z klasą. Sporych rozmiarów sala, która pomieści do ok. 300 osób oraz bardzo ładny teren wokół budynku, który idealnie sprawdzi się na krótki plener podczas przyjęcia. Z fotograficznego punku widzenia, polecam i to bardzo.

To co się działo na parkiecie podczas wesela przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Po prostu był ogień! To wszystko za sprawą nie tylko Asi i Łukasza, ale także wspaniałych gości, którzy zostali zaproszeni przez parę młodą, by razem świętować dzień ich ślubu. Otwarci, radośni i uśmiechnięci, z którymi można było chwilę porozmawiać i pożartować, a bez których nie byłoby tak świetnej zabawy. Niezmiernie miło było móc to wszystko uwiecznić. Wspaniałe wesele, które będę wspominać jeszcze przez długi czas.

Ceremonia: Kościół pw. św. Antoniego z Padwy w Kiełczygłowie
Przyjęcie: Dom Weselny Grodzisko
Oprawa muzyczna: Fresz Band

 

Sesja ślubna we Wrocławiu

Marzeniem Asi i Łukasza było to, by ich sesja ślubna odbyła się we Wrocławiu, a dokładniej w Ogrodzie Japońskim i Pergoli obok Wrocławskiej Fontanny Multimedialnej na tle Hali Stulecia. Tak też zrobiliśmy i wyruszyliśmy na całodniowe fotografowanie. Głównym miejscem naszych zdjęć był właśnie teren wokół Hali Stulecia. Ogród Japoński za sprawą zbliżającej się jesieni zrobił się niezwykle kolorowy, a Pergola, zazwyczaj porośnięta zielonym bluszczem tym razem otulona była złotymi, pomarańczowymi, czerwonymi i różowymi liśćmi, przez które przebijało się miękkie promienie słoneczne. Po zakończeniu zdjęć przy fontannie odwiedziliśmy jeszcze rynek i Wyspę Daliową, na którą dotarliśmy ostatkiem sił po całym dniu fotografowania. Pogoda jak na połowę października była iście letnia, że spokojnie można było spacerować w krótkim rękawku. Ciepły odcień słońca i jesienne kolory liści dały wspaniałe tło do wymarzone sesji plenerowej we Wrocławiu.